Blog nadzorczy UKNF - Komisja Nadzoru Finansowego

KOMUNIKACJA

Finanse mają adres. Znaczenie przestrzeni w funkcjonowaniu systemu finansowego

Data aktualizacji:

Paweł Węgrzyn, Ekspert w Departamencie Badań i Nadzoru Regulacyjnego

Czas i przestrzeń

Życie każdego człowieka i funkcjonowanie każdej gospodarki zawsze rozgrywa się w dwóch podstawowych wymiarach – w czasie i w przestrzeni. Czas porządkuje sekwencję zdarzeń, pozwala mówić o dynamice, cyklach i trendach. Przestrzeń pozwala identyfikować to, gdzie zachodzą procesy, kumulują się zasoby i gdzie obserwujemy ich niedobór. Wydaje się więc oczywiste, że chcąc opisywać zjawiska gospodarcze warto brać pod uwagę oba te wymiary jednocześnie.

W analizie systemu finansowego najczęściej dominuje jednak wymiar czasu. Wszak powszechne są badania i analizy dotyczące wartości kapitału finansowego zależnego od poziomu oprocentowania, terminów zapadalności, reakcji rynków na nowe informacje, czy modeli prognozujących ryzyko na podstawie historii danych (nawet jeśli mamy świadomość tego, że historia nie musi – i najczęściej nie determinuje – przyszłości). Obserwując zjawiska finansowe intuicyjnie zadajemy pytania o to, co się zmieniło w ostatnim kwartale, jak reagował rynek w poprzednich kryzysach, jak szybko narasta ryzyko i czy możemy zidentyfikować wyraźny trend.

Znacznie rzadziej dopytujemy natomiast o wymiar przestrzenny, tj. gdzie ryzyko powstaje i gdzie ostatecznie materializują się skutki decyzji finansowych. Łatwo ulec wrażeniu, że geografia ma dziś mniejsze znaczenie, bo przepływy kapitału finansowego dokonują się cyfrowo, a transakcje zawierane są natychmiast i globalnie. To wrażenie jest jednak mylące. Nawet w najbardziej zdigitalizowanych segmentach rynku decyzje o alokacji kapitału, ocenie ryzyka i dostępie do finansowania podejmowane są przez instytucje mające swoją siedzibę w konkretnych miejscach i w określonych jurysdykcjach. W praktyce finansowanie ma zawsze „adres”, a ryzyko ma swoje „hotspoty” (tj. miejsca, w których ich natężenie jest największe). Właśnie dlatego coraz częściej dostrzega się wartość patrzenia na finanse jednocześnie przez pryzmat wykresu szeregu czasowego (tj. wymiar czasu) i mapy (tj. wymiar przestrzeni) – co stanowi rdzeń podejścia rozwijanego w geografii finansów1.

Znaczenie przestrzeni w finansach

Przestrzeń ma bezpośrednie znaczenie dla rozwoju rynku finansowego, bo rozwój w praktyce oznacza nie tylko wzrost wartości aktywów, ale również bardziej równomierny rozkład kapitału finansowego. Jakość alokacji kapitału widać właśnie w geografii, która pozwala odpowiadać na pytanie, czy finansowanie dociera do regionów o potencjale inwestycyjnym, czy koncentruje się jedynie tam, gdzie jest najłatwiejsze do udzielenia. W praktyce podział ten bywa bardzo wyraźny. Część regionów jest chronicznie niedokapitalizowana, a część okresowo „przegrzana”, skupiając większość przepływów kapitału. Bez mapy trudno zrozumieć, czy mamy do czynienia ze zrównoważonym rozwojem rynku finansowego, czy raczej z rozwojem spolaryzowanym, który w dłuższym horyzoncie zwiększa nierówności regionalne i podatność na kryzysy.

Jednym z najbardziej rozpoznanych mechanizmów łączących przestrzeń z finansami jest kwestia dystansu, informacji i decyzji kredytowej. W bankowości korporacyjnej kluczowe znaczenie ma fakt, że nie wszystkie informacje są przekazywane w jednakowym stopniu. Informacje liczbowe, sprawozdania, historia spłat, rejestry, parametry zabezpieczeń dają się relatywnie łatwo porównać. Natomiast informacje jakościowe, takie jak wiarygodność w relacjach, lokalna specyfika popytu czy reputacja w środowisku są trudne do porównania, a możliwość ich rozpoznania spada wraz z odległością. Gdy decyzje przenoszą się daleko od klienta, rośnie prawdopodobieństwo pominięcia informacji jakościowych (określanych też jako miękkie). Dotyczy to również relacji pomiędzy emitentem papierów wartościowych a inwestorem. W praktyce może to oznaczać dwa skutki – droższe finansowanie dla podmiotów z peryferii lub większą skłonność do odmowy finansowania. Zjawisko to było rozwijane w wielu badaniach dotyczących znaczenia odległości w finansowaniu i o tym, jak rewolucja informacyjna zmieniła, ale nie zniwelowała, znaczenie dystansu2.

Wątek przestrzeni staje się jeszcze bardziej widoczny, gdy spojrzymy na infrastrukturę finansową. Zamknięcie placówki bankowej lub wycofywanie się usług z danego terytorium bywa traktowane jako naturalny koszt cyfryzacji. Z punktu widzenia rozwoju rynku problem polega na tym, że cyfryzacja nie jest przestrzennie neutralna. Infrastruktura fizyczna znika szybciej tam, gdzie biznesowo jest mniej opłacalna, a więc często w miejscach słabiej rozwiniętych. Sprzyja to powstawaniu tzw. „pustyń bankowych” i pogłębianiu wykluczenia finansowego. W efekcie w tych regionach rośnie koszt dostępu do usługi, a część klientów zostaje wypchnięta w stronę droższych kanałów pozabankowych. Jeśli natomiast lokalne przedsiębiorstwa tracą dostęp do podstawowej infrastruktury finansowej, spada ich skłonność do inwestycji, a tym samym potencjał rozwoju regionu. Trzeba mieć przy tym na uwadze, że tempo zamykania placówek bankowych jest mocno zróżnicowane przestrzennie i prowadzi do negatywnych konsekwencji rozwojowych na poziomie regionalnym3.

Przestrzeń a nadzór nad rynkiem finansowym

Z perspektywy nadzoru finansowego wątek przestrzeni ma bardzo praktyczne znaczenie, bo dotyczy tego, jak identyfikować słabe punkty systemu zanim ujawnią się w danych zagregowanych. Wskaźniki dla całego sektora potrafią wyglądać stabilnie, podczas gdy ryzyko kumuluje się mocno geograficznie – na rynkach lokalnych, w określonych klasach aktywów silnie związanych z lokalizacją (np. nieruchomości) albo w regionach zależnych od jednej branży. Jeżeli nadzór koncentrowałby uwagę wyłącznie na średnich i sumach, mógłby łatwo przeoczyć, że problem narasta w konkretnych regionach, podczas gdy nie dostrzega się go w danych ogólnokrajowych. Można to porównać z różnicą między pomiarem średniej temperatury całego organizmu a identyfikacją lokalnego ogniska zapalnego.

Nadzorczy wymiar przestrzeni ujawnia się także w dobie kryzysu, a zwłaszcza towarzyszących mu efektach zarażania. Kryzysy finansowe zazwyczaj nie wybuchają równocześnie w różnych lokalizacjach. Zwykle zaczynają się w konkretnych segmentach i miejscach, a następnie rozlewają się przez ekspozycje portfelowe, wspólne źródła finansowania, podobne modele biznesowe czy powiązania własnościowe. Analiza w czasie pomaga zrozumieć kiedy ryzyko narasta. Analiza w przestrzeni pozwala zidentyfikować kanały transmisji i dlaczego skutki tego samego szoku (np. inwazja zbrojna Rosji na Ukrainę czy pandemia COVID-19) są całkowicie odmienne w poszczególnych krajach, miastach czy sektorach. W praktyce nadzorczej oznacza to, że analiza kondycji finansowej danej instytucji kredytowej (w rozumieniu np. wskaźników kapitałowych lub płynnościowych) nie zawsze jest wystarczającą diagnozą jej odporności, gdyż instytucja ta stanowić może istotny węzeł w lokalnej sieci interakcji (np. gdy jej finansowanie lub portfel są silnie skoncentrowane geograficznie). Przykładem była powódź z 2024 roku, której skutki koncentrowały się w wybranych regionach kraju. Banki spółdzielcze działające w tych obszarach były szczególnie narażone właśnie z powodu lokalnej koncentracji zarówno bazy depozytowej, jak i portfela kredytowego. Z perspektywy nadzoru pokazuje to, że analiza przestrzennych kanałów transmisji nie jest dodatkiem, lecz koniecznym elementem oceny ryzyka. To podejście coraz częściej pojawia się w badaniach nad heterogenicznością transmisji kryzysów finansowych4.

W tym sensie przestrzeń w finansach jest wciąż obszarem niedocenionym, bo wiele narzędzi analitycznych i raportowych powstało w logice „średnich krajowych” albo „sektora jako całości”. Tymczasem mapowanie ryzyka – w prostych kategoriach: gdzie koncentrują się kredyty, gdzie rośnie udział kredytów wysokiego ryzyka, gdzie znikają placówki, gdzie rosną opóźnienia w spłacie, gdzie portfel jest zbyt zależny od jednego rynku – potrafi dać nadzorowi przewagę informacyjną. Co ważne, nie chodzi o rewolucję metodologiczną. Często wystarczy konsekwentnie dopisać dodatkowy wymiar do już prowadzonej analizy. Nie tylko „jak zmienia się wskaźnik”, ale „gdzie się zmienia” i czy zmienia się równomiernie.

Podsumowując, dyskusja o rozwoju i stabilności rynku finansowego zyskuje na jakości, gdy do osi czasu dodamy oś przestrzeni. Wykres szeregu czasowego pozostaje niezbędny, ale mapa często pokazuje to, czego wykres nie potrafi ujawnić na czas: koncentracje, luki, asymetrie i kanały transmisji szoków. Jeżeli nadzór ma jednocześnie wspierać stabilność i rozwój, musi umieć rozpoznać, gdzie rynek działa jak mechanizm dyfuzji kapitału, a gdzie staje się mechanizmem polaryzacji – i odpowiednio wcześnie reagować, zanim lokalna anomalia przerodzi się w problem systemowy. Taki sposób myślenia dobrze oddaje współczesny kierunek geografii finansów, który – poza coraz silniejszym osadzeniem teoretycznym – powinien znajdować odzwierciedlenie w praktyce gospodarczej5.

______________________
1P. Węgrzyn (2025), Geografia finansowa – w poszukiwaniu przestrzennego wymiaru w finansach, „Ekonomista”, (2), https://doi.org/10.52335/ekon/195860
2D. Wójcik, (2025), Finance and economic geography: where does money come from and where is it going?, „Journal of Economic Geography”, vol. 26(3), https://doi.org/10.1093/jeg/lbaf051
3P. Cardamone, F. Trivieri (2024), Out of sight, out of mind! Bank branch closures and new firm creation in Italy, „Regional Studies, Regional Science”, vol. 11(1), https://doi.org/10.1080/21681376.2024.2315187
4D. Sewraj, B. Gebka, R. Anderson (2025), The spatial heterogeneity of international financial contagion during the 2007-9 crisis: A sectoral perspective, „Geoforum”, vol. 159, https://doi.org/10.1016/j.geoforum.2024.104198
5D. Wójcik, D. Bassens, J. Knox-Hayes, K. P. Y. Lai (2024), Revolution, evolution, progress: Finance & Space manifesto, “Finance and Space”, vol. 1(1), https://doi.org/10.1080/2833115X.2023.2275952